|
5 czerwca na meczu Cukrownik Chybie – Tempo Puńców ku wielkiemu zaskoczeniu kibiców oglądających mecz był obecny reprezentant Polski i zawodnik francuskiego Auxerre – Ireneusz Jeleń. Pojawił się na meczu, ponieważ w Cukrowniku gra jego młodszy brat Łukasz a sam Irek pochodzi z pobliskiego Cieszyna. Udało mi się zadać mu kilka pytań.
Jak wspomina Pan rodzinne strony? Czy często odwiedza Pan Cieszyn?
No tak. Jeśli jestem w czasie sezonu to bardzo tęsknię za tymi stronami i jeśli mam wakacje, kilka dni wolnego to staram się odwiedzać rodzinę iznajomych.
Jak to się stało, że udało się Panu przejść ze skoczowskiego Beskidu do Wisły Płock, bo wiadomo, że najtrudniej zrobić ten pierwszy krok do dużo lepszego klubu aby kariera mogła nabrać rozpędu?
Zawsze chciałem być piłkarzem, to było moje marzenie. Trenowałem ciężko i udało się, spełniło się moje marzenie. Grając w Beskidzie zauważył mnie trener Broniszewski który był trenerem Wisły Płock, on wprowadził mnie do tego klubu, no i się udało.
Potem transfer do Auxerre. Co Pan czuł opuszczając ojczyznę i jakie są kulisy transferu polskiego zawodnika do silniejszego zagranicznego klubu?
No tak przeszedłem do Auxerre. Wiedziałem, że łatwo nie będzie bo jest to zupełnie nowe otoczenie, nowi koledzy, nowe miejsce. Na początku miałem lekką obawę. Wiedziałem, że będzie ciężko na początku, ale dałem sobie radę i jestem zadowolony, że wyjechałem do Francji.
Wiele się teraz mówi o pańskim transferze do Olympique Marsylia. Ile jest w tym prawdy, a na ile są to czyste spekulacje?
Na pewno jest w tym część prawdy. Ja mogę potwierdzić, że są prowadzone rozmowy z tym klubem, ale na razie są to rozmowy i trzeba czekać cierpliwie na to co się wydarzy.
Jaka jest różnica poziomu w lidze polskiej i lidze francuskiej w której obecnie Pan gra?
Są to dwie różne ligi. Na zachodzie gra się inaczej, gra się dużo na jedne dotknięcie, gra się pressingiem i to widać. Piłka francuska jestw gronie tych najlepszych lig jak angielska i hiszpańska. Ciesze się, że sobie tam poradziłem.
Jest Pan jedną z czołowych postaciw reprezentacji Polski. Jakie to uczucie grać w koszulce z orzełkiem na piersi?
Jak mówię od małego chciałem być piłkarzem, moje marzenie się spełniło. Zawsze chciałem grać w reprezentacji, tak samo udało mi się ten cel zrealizować. Bardzo się cieszę, że gram dla ojczyzny, z orzełkiem na piersi i jest to dla mnie wielkie wyróżnienie.
We wtorek Pana koledzy z reprezentacji grają mecz towarzyski z reprezentacją Hiszpanii. Jak Pan myśli jakim wynikiem zakończy się to spotkanie?
Na pewno będę ten mecz oglądał, będę oglądał kolegów. Wierzę, że sobie poradzą i pokażą dobrą piłkę. Nie ważne jaki wynik będzie, ta drużna jest budowana i stopniowo poprawiamy to co trener nam nakreśla. Mam nadzieję, że za dwa lata na tym turnieju tutaj w Polsce drużyna będzie tak przygotowana, że nie damy plamy.
Pana brat Łukasz gra w chybskim Cukrowniku. Jaki ma Pan kontakt z bratem i jak Pan myśli czemu jego kariera nie potoczyła się jak pańska?
No tak brat tutaj gra. Jeśli jestem tutaj w Polsce i mam taką okazję no to przyjeżdżam na jego mecze, dopinguję mu. Mamy dobre relacje, wiadomo jako bracia od młodego trzymaliśmy się razem i do teraz mamy dobry kontakt, często dzwonimy i piszemy do siebie żeby wiedzieć co u drugiego słychać. Gra w Chybiu i kibicuję mu. A odnośnie czemu mu się nie udało, no to wiadomo jest dużo piłkarzy którzy mają talent, ale nie wszystkim szczęście dopisuje. Łukasz jest dobrym piłkarzem, ale widocznie nie miał takiego szczęścia jakie ja miałem i dlatego gra w okręgówce.
Jest Pan zawodnikiem którego niestety często nękają kontuzje. Ostatnio miał Pan operację kolana. Czy już wszystko w porządku?
Dopiero jestem poza biegu, we wtorek miałem zabieg. Był to taki zabieg który miał wyeliminować ten ból który dokuczał mi od pół roku. Wcześniejnie mogłem przejść tego zabiegu bo musiałem być do dyspozycji trenera, byłem na zastrzykach. Nadarzyła się taka okazja, że mam wolne i dlatego przeszedłem ten zabieg.
Jaki jest Pana ulubiony klub piłkarski, zarówno polski i zagraniczny?
Zagranicą jest to Barcelona, natomiast w Polsce mam sentyment do Wisły Płock i od małego kibicuję Górnikowi Zabrze.
Czyli gdyby otrzymał Pan propozycję transferu do Barcelony to nie zastanawiał by się ani chwili?
(śmiech) Jakby taka była to bym pieszo do Barcelony poszedł żeby podpisać kontrakt. Tak jak mówię jest to mój klub zagranicą któremu kibicuję od najmłodszych lat. Każdy piłkarz ma taki dany klub, ja mam Barcelonę i jestem ich kibicem.
Dziękuję bardzo. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i dalszych sukcesów.
Również dziękuję.
Kibice Cukrownika na wspólnym zdjęciu z Ireneuszem Jeleniem
|